Recenzja Kolumbia Single Origin - Moje ESPRESSO

Trzecia kawowa odsłona Moje ESPRESSO w moim domu. Kolumbia, którą jak poprzednie kawki wypaliła Java Coffee.
Patrząc na opakowanie uśmiech sam rysował się na mojej twarzy - spersonalizowana paczka zawsze robi na mnie wrażenie, sprawia też,
że czuję iż to moja kawa, że to ziarno dla mnie. Nie mogłam się doczekać jej otwarcia: 100% caturra, obróbka red honey i wysokość 2150 m n.p.m.
zapowiadało słodko-owocowe uniesienie.

Postanowiłam, że zacznę klasycznie.

Receptura na French Press:

Kawa: 18g ziarna (grubo zmielonego i przesianego ziarna)
Woda: 300 ml (filtrowana - Brita)
Temperatura: 92 stopnie
Preinfuzja: 30 sekund
Czas parzenia: 4:00

W aromacie słodycz cukru trzcinowego, a w smaku na pierwszym planie mokre drewno... później czerwone owoce - jakby czerwone porzeczki z malinami i nieco kwiatowych nut, ale ten after, jakbym przed chwilą gryzła ołówek.
Zastanawiałam się co poszło nie tak. Staram się nie oceniać ziarna po pierwszym teście, bo jest szansa, że to ja zrobiłam jakiś błąd. Tak więc idąc tym tropem, zaparzyłam kawę jeszcze raz tyle, że na innej wodzie. Tym razem używałam wody, którą sama zmineralizowałam za pomocą Third Wave Water w proporcji 1 fiolka
na 5 litrów wody demineralizowanej. Efekt był znacznie lepszy: kwiatowo-owocowy aromat, słodki smak cukru trzcinowego, nieśmiało przebijające się owoce czerwone i …. patyki - ale tylko trochę, można nawet udawać, że ich tam nie ma.



Po przejściach z French Pressem Kolumbia wylądowała w moim nowym nabytku - The Gabi.
Jest to dripper, który wydaje się być mistrzostwem świata jeśli chodzi o łatwość parzenia przy doskonałym smaku i równości ekstrakcji. Coś idealnego, gdy się spieszysz i robisz milion rzeczy na raz. Wystarczy umieścić w przelanym filtrze odpowiednio zmieloną kawę i zalać - koniec.


Receptura na The Gabi:

Kawa: 14g ziarna (zmielonego na grubość między drippem a chemexem i przesianego ziarna)
Woda: 200 ml (filtrowana - Brita)
Temperatura: 97 stopni
Kolumbia bardzo zyskała w tej metodzie: kwiatowo-cytrusowy aromat, lekko słodki i owocowy smak. Nadal trochę drewniana, ale mimo wszystko naprawdę nieźle. Gdy się nie skupiamy na patykach jest to bardzo przyjemny napar.

Czas na próby w Aeropressie, ale jedna dla odmiany na metalowym filtrze - użyłam Able Brewing Disk Fine Coffee Filter.


Receptura na AeroPress z metalowym filtrem:

Kawa: 22g ziarna
Woda: 200 ml (filtrowana - Brita) + 100 ml bypass
Temperatura: 90 stopni
Preinfuzja: 100ml, 3 razy zamieszać i dolać 100ml
Czas parzenia: 1:00

W aromacie kwiaty, cukier trzcinowy i agrest, w smaku czerwone owoce, lekka słodycz i... drewno. Mimo fantastycznej kwasowości, która tworzy przyjemne odczucie razem ze zbalansowaną słodyczą, cały czas gdzieś przewija się ten patykowaty posmak.


Receptura na "małą czarną aeropressową":

Kawa: 15g ziarna (zmielonego jak na drippa)
Woda: 150 ml (filtrowana - Brita)
Temperatura: 88 stopni
Preinfuzja: 20 sekund (50 ml)
Czas parzenia: 2:30

Niższa temperatura w tym przypadku sprawiła, że napar stracił na słodyczy, ale zniknął też przykry after. W smaku pojawiło się dużo czerwonych owoców.

Receptura na długi aeropress:

Kawa: 18g ziarna (zmielonego jak na French Press)
Woda: do pełna (około 230ml)
Temperatura: 93 stopnie
Preinfuzja: 30 sekund (50 ml)
Czas parzenia: 3:50 + 10 sekund przeciskanie
Ten sposób wyciągnął dużo słodkich, miodowo-kwiatowych aromatów. W smaku przeważają czerwone owoce, goryczka i delikatny posmak cukru trzcinowego.

Teraz czas na przelewanie! Drippy, drippy, drippy!

Receptura na Kalita Cafe Uno:

Kawa: 12g ziarna (zmielonego i przesianego)
Woda: 120 ml (zmineralizowana Third Wave Water)
Temperatura: 90 stopni
Preinfuzja: 30 sekund
Czas parzenia: 2:10

Ten mały, urokliwy drippek oraz specjalnie zmineralizowana woda sprawiły, że z kubka unosił się kwiatowy aromat, a w smaku pojawiły się wiśnie z lekką goryczką na finiszu.

Receptura na Hario v60:


Kawa: 18g ziarna (zmielonego i przesianego)
Woda: 300 ml (zmineralizowana Third Wave Water)
Temperatura: 90 stopnie
Preinfuzja: 30 sekund
Czas parzenia: 2:45

Zaparzając kawę chyba najbardziej klasyczną alternatywną metodą, otrzymałam napar o łagodnym, kwiatowo-owocowym aromacie. W smaku ponownie czerwone owoce i lekka goryczka.

Receptura na Hario Cafeor:


Kawa: 18g ziarna
Woda: 300 ml (zmineralizowana Third Wave Water)
Temperatura: 94 stopnie
Preinfuzja: 30 sekund
Czas parzenia: 4:00

Mimo długiego czasu parzenia i wyższej temperatury napar wyszedł smaczny. Słodki i owocowy. Dość wyraźna goryczka i nieco drewniany finisz, ale naprawdę nie przeszkadzało to w ogólnym odczuciu.



Jak widzicie przetestowałam Kolumbię do ostatniego ziarenka, przeciskałam, przelewałam i starałam się rozszyfrować tą kawę. Budziła ona we mnie mieszane uczucia przez te patykowate, nieco drewniane odczucie, ale też urzekała owocowym smakiem i słodkim, kwiatowym aromatem. Myślę, że dużą rolę w smaku tej kawy gra woda, której użyjemy do zaparzania i tu naprawdę warto eksperymentować. Jeśli chcemy uzyskać mniej goryczy, zastosujmy niższą temperaturę wody, jeśli chcemy podbić słodycz niech temperatura będzie wyższa.

Osobiście mimo mieszanych uczuć jestem zadowolona z moich eksperymentów. Czasem fajnie mieć ziarno, które nie jest banalne i proste, bo zmusza nas to do eksperymentowania i szukania.

Autor: Dominika

<< Blog o kawie - recenzje, wiedza, ciekawostki
Tagi:
  • kolumbia
  • moje espresso
  • recenzja
Copyright © 2017 Moje ESPRESSO - Kawa do kawiarki, herbata, akcesoria

Design by Stronny